Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2011

Patrząc z perspektywy wielu miesięcy na ten czas, tak mozolnie mijający każdego dnia, łatwo zauważyć, że to tylko pozory. Sekunda za sekundą. Minuta za minutą. Godzina za godziną. Dzień za dniem. Tydzień za tygodniem. Rok za rokiem. Pstryk i nie ma nic. Wiele wydarzeń zapadło mi głęboko w pamięć. Wspomnienia żyją z tak realnym blaskiem, że zdają się być świeże, jakby to było dopiero wczoraj. Jednak odwiedzając miejsca zawarte w nich, odczuwam pustkę. Jakiś niby-duch tamtych dni mi towarzyszy. Szepcze do ucha bolesne słowa i rani do krwi, mówiąc, że miniony czas nigdy nie wraca. Pora się od nich oderwać, spojrzeć w przyszłość. Chociaż pozostaną na zawsze z całym wywartym na mnie wpływem to nie warto pozwolić im zabić pozostałości.

Dum licet et vernos etiam nunc agitis annos, discite: eunt anni more fluentis aquae; nec quae praeteriit, iterum revocabitur unda nec quae praeteriit, hora redire potest; utendum est aetate, cito pede labitur aetas, nec bona tam sequitur, quam bona prima fuit.

Read Full Post »

Sina ira et studio.

Człowiek z łatwością zapomina o wielu datach, wzorach matematycznych czy chociażby faktach historycznych, o codziennych obowiązkach czy mniej ważnym spotkaniu. Dlaczego jednak tak trudno wyrzucić z głowy sprawy, które boleśnie ranią? Wydarzenia, które nieustannie wywołują wiele łez? Ciężko jest z dnia na dzień zapomnieć o czymś, co przez wiele miesięcy wypełniało nawet najdrobniejszą myśl. Coś co trwało zarówno w dzień jak i nocą. Nagle całe życie staje się wspomnieniem. Snem, z którego brutalnie wybudzono. Zapadamy w koszmar. Każda myśl zdaje się ranić aż do krwi. Masochistycznie próbujemy się od nich oderwać, jednak im bardziej się staramy – tym jest gorzej. Nie da się ot tak ich pozbyć. A skupiając się wyłącznie na pójściu dalej, zatracamy wszelkie wartości. Zapominamy o tym, co rzeczywiście jest ważne. Jednak z całą nabytą obojętnością, wypełniającą mnie niemal po brzegi, nie jestem już w stanie określić rzeczy ważnych. Nic nie jest istotne. Nic. Codziennie rano szukam powodów by wstać z łóżka i uśmiechnąć się. Każdego dnia jest ich znacznie mniej.

Podsunie mi ktoś choć jeden mały powód?

Read Full Post »

Spilled Ink Poetry

poezja autorska Jagoda Wróblewska Grzesiak

nic prostszego

o nauce językiem laika

Tomek w kuchni,

czyli moje kulinarne ekscesy

Strzelecki

Prosto z głowy...