Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Lipiec 2011

Pokonać burzę.

Niełatwo uciec od przeszłości, zapomnieć o tym, co było, iść dalej, patrząc tylko naprzód. Wyjazd miał mi w tym pomóc. Nowe otoczenie, może nowi ludzie, nowe wspomnienia. Okazji było wiele, na dzień dzisiejszy wiele niewykorzystanych, wręcz wszystkie niewykorzystane. Pierwsze kilka dni nadzieja na lepsze jutro, na odizolowanie się od tego co było, na wypatrywanie wyłącznie tego co będzie. Jednak każdego wieczoru, każdej nocy wraca, wracają wspomnienia, śmiech, łzy, te dobre chwile i złe. Chociaż w głowie pewność, że to już nie wróci to w sercu nadzieja, że może jednak, bo nie da się ot tak wyrzucić kogoś ze swojego życia. Nawet nie chcę. Trwam pomiędzy dwoma światami. Świadomością i nadzieją. Przeszłością i przyszłością. Teraźniejszość mnie zabija. Coraz częściej po prostu czuję, że życie biegnie beze mnie. Stoję w miejscu. Cofam się. A świadomość wcale nie pozwala mi zrobić kroku do przodu. Mam nadzieję, że w końcu do tego dojrzeję i bez strachu pójdę dalej. Albo życie przejdę w świecie powieści ze słuchawkami w uszach. Czas znaleźć nową, kojącą muzykę. Czas wyruszyć na poszukiwanie czegoś co zastąpi pustkę po Tobie, bo miłość nie zapałka i nagle tak nie gaśnie.

Reklamy

Read Full Post »

Siedząc przy ognisku, wpatrując się jak płomienie ogarniają kolejne gałęzie, zrozumiałam jak bardzo ulotne jest życie. Jak ulotne są dobre chwile, szczery śmiech i cichy szept. Zbyt szybko dni mijają, by tracić czas na bycie kimś, kim się nie jest, na udawanie, że jutro będzie dobrze, na łzy, smutek i żal. Choć wiele minęło, jeszcze więcej przed nami. Choć na wspomnienie pewnie zawita niejedna łza żalu to jednak czas iść dalej.

Dziękuję wszystkim, którzy zawitali w moim życiu, choć już ich nie ma. I dziękuję tym, którzy wciąż w nim są i dopiero się pojawiają. Warto łapać każdą chwilę, bo nie wiadomo, która będzie tą ostatnią.

 

Read Full Post »

Coraz częściej czuję, że moje życie jest wyłącznie ogromną trampoliną, a ja przerażonym dzieckiem, które jeszcze nie zdołało odkryć w jaki sposób ona działa. Trampolina, po prostu. Nadzieja daje mi się wznieść, podnieść po upadku, otrzeć łzy i ruszyć dalej. Jednak z każdym krokiem jest jej coraz mniej, coraz wolniej wlokę nogami, nie bacząc na przeszkody. Nieuważnie upadam, ponownie raniąc, nie tylko siebie. Z każdą porażką zdaje się być mnie coraz mniej, znikam i nie mogę odnaleźć. Tyle lat przeżyłam na tym świecie i nie dość, że nadal nie potrafię tego znieść, to z każdym dniem jest gorzej. Samotnie błądzę między ścieżkami, próbując wreszcie odnaleźć tą właściwą. Myśli stale walczą ze sobą, kłócąc się o odpowiedzi, które nigdy nie nadchodzą.

Teraz już pragnę tylko jednego. Nie podasz ręki, nie będziesz tu, więc pozostaw samotną, niech zapomnę ludzką mowę, utonę we własnym życiu, zniknę w chmurze melancholii. Nigdy nie zawracaj.

Read Full Post »

Spilled Ink Poetry

poezja autorska Jagoda Wróblewska Grzesiak

nic prostszego

o nauce językiem laika

Tomek w kuchni,

czyli moje kulinarne ekscesy

Strzelecki

Prosto z głowy...