Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Maj 2011

Nigdy nie sądziłam, że prozaiczne palenie pamiętników w ognisku przy blasku księżyca może nieść takie emocje. Litera po literze. Słowo po słowie. Zdanie po zdaniu. Wers po wersie. Strona po stronie. Tak siedząc i czytając niektóre fragmenty z wielu rzeczy zdałam sobie sprawę. Zmieniłam się. Czy to sama z siebie, czy może minione wydarzenia mnie zmieniły – nieistotne. Ważne, że wcale nie czuję się gorsza niż kiedyś byłam. Otworzyłam się trochę na ludzi, nabrałam dystansu do wielu spraw. Choć wciąż często ktoś doprowadza mnie do łez, to potrafię się już otrząsnąć i uśmiechnąć się. Jednak mimo wszystko – nie żałuję tej wrażliwości jaką gdzieś w sobie posiadam. I pomimo zmian jakie we mnie zaszły – wciąż jestem tą samą osobą, i mam nadzieję, że na zawsze nią pozostanę.

Ciężko przeżyć wiele chwil, zwłaszcza, kiedy pozostaje się z nimi sam na sam. Gorzej grać przed resztą świata, że wszystko jest w najlepszym porządku. Jednak wciąż jest ze mną najbardziej włochata istota świata, która choć wody nie lubi, często znosi moje łzy, a tembr głosu traktuje jak uroczą kołysankę.

Przyglądając się jak ogień zajmuje coraz większą część mojego minionego życia czułam się jakoś lepiej, jakby ktoś zdjął ze mnie ten ogromny ciężar, który coraz bardziej mnie przygniatał. Czas chyba na zmiany. To słowo ‚chyba’, które mimowolnie mi się wcisnęło, nie wróży nic dobrego, ale z czasem się przekonam, że to właściwa droga. Czasu nie cofnę, wydarzenia płyną dalej. Rumuński filozof, Emil Cioran, powiedział kiedyś coś mądrego – „Jeśli chce się być szczęśliwym, nie wolno gmerać w pamięci.”. Kryje się w tych słowach wiele słuszności, jednak nie potrafiłabym kierować się nimi. Jednak za bardzo kocham gmerać w pamięci. Usiąść na trawie, oprzeć się o drzewo, spoglądając gdzieś w przestworza wspominać te wspaniałe chwile, jakie już przeżyłam. Uronić łzę, czy dwie, z żalu, że tak szybko przeminęły. Nabrać chęci dalszego życia, wstać i pójść własną drogą. Takie momenty są potrzebne, bynajmniej mi.

Choć pamiętniki spalone, wspomnienia wciąż trwają we mnie, uczucia tkwią w moim sercu. Słabości, strach, ból, tęsknota. Na zawsze pozostaną.

Teraz czas podążać własną ścieżką, nie zważając na to jak kręta może być. W końcu „co ma być to będzie, niebo znajdę wszędzie”. Także tu – z paczką chusteczek, zdjęciami, kajdankami i wspomnieniami.

Read Full Post »

Dum spiro.

Cisza. Cisza i nic więcej. Dokładnie tak bym określiła moją teraźniejszość. Snuję się po świecie, czasem uśmiecham. Tęsknię, walczę, gryzę sama siebie. Cisza na trampolinie. Uśmiecham się, by po chwili łza utorowała sobie ścieżkę na moim policzku. Mimo wszystko – jest dobrze. Nie będę sobie psuć życia żyletkami, igłami czy wysokoprocentowym trunkiem, choć często potrzebuję silnego bodźca, by poczuć, że jeszcze w ogóle żyję. Jeśli nie w sercu, to chociaż na skórze poczuć słońce. Tak, to szalone słońce daje mi nadzieję. Godzinami leżeć nad jeziorem, patrzeć jak ryby pływają. Słuchać jak żaba radośnie rechocze, ptaki gdzieś nad głową ćwierkają. Tyle w tym radości można odnaleźć. Jednak to nigdy nie będzie taka radość jak ta, którą daje bliskość drugiej osoby.

Zamierzam pozwolić nadziei, że kiedyś zawita w tym sercu słońce, gmerać w mej duszy i pomagać mi wstać każdego poranka.

Trwaj nadziejo, boś potrzebna!

Read Full Post »

A miłość nie zapałka i nagle tak nie zgaśnie.

Przekonałam się, że istnieje kilka takich słów, które wypowiedziane potrafią diametralnie zmienić życie, czy nawet życia. Jednak jest tylko jedno takie słowo, które łączy dwoje w jedność, spaja ich mentalnie, nawet kiedy fizycznie nie zawsze może. W 6 literach mieści się tak wiele. Cały ładunek emocji, skrywanych gdzieś głęboko, radość, miłość, szczęście, potrzeba bliskości i czułości drugiej osoby. Piękno samo w sobie. Ileż odwagi człowiek musi znaleźć, by wypowiedzieć je szczerze. Jednak warto, jeśli jest choć mała nić nadziei, że wywoła wiele wspaniałych chwil, niezapomnianych wspomnień, nieopisanych uczuć. Lecz może nieść ze sobą także wiele bólu, rozczarowania, smutku, tęsknoty. Zwłaszcza, kiedy to magiczne słowo dla drugiej osoby jest wyłącznie zwykłym słowem jak wiele innych używanych codziennie. Zwyczajne, puste słowo.

*puf, przeszłość zniknęła*

Read Full Post »

Zaiste zmienna jest natura ludzka, targające nią uczucia, myśli, pragnienia. Wszystko zmienia się w porażającym tempie, w jednej chwili życie może obrócić się o 180 stopni, zupełnie inaczej postrzega się wtedy codzienność, otaczających ludzi, obowiązki, siebie samego. Mam naście lat, a czuję się jak starzec, moja dusza bez polotu walczy, by każdego ranka wstać, przepracować te 12h i wrócić do stanu zawieszenia. Bezsenne noce, łzawe dnie, bezsilność, dręczące sumienie. Mimo wszystko najtrudniejsze w tym wszystkim jest dobranie stabilnej maski, która umożliwi grać, że wszystko jest w porządku. Jednak wydaję mi się, że milion razy bardziej wolę to niż odpowiadanie na kolejne nie znaczące nic pytania.

Bezpowrotnie utraciłam coś, jakby ogromnie ważną część mnie, zyskując pewność, że nigdy nie będę w stanie jej odzyskać czy zastąpić. Zgubiłam gdzieś po drodze sens istnienia i wartość życia. Najchętniej zaszyłabym się gdzieś, jak najdalej od wszelkiego istnienia i skończyła ze swym kruchym żywotem. Heh, kryje się w tym ironia, próbowałam już wiele razy, zawsze drgnęła mi ręka, nigdy nie doprowadziłam sprawy do końca. Cóż, może i na to nadejdzie czas.

Przeklinam chwilę, kiedy poddam się woli fałszu skrytego pod płaszczem obłudnej nadziei.

Read Full Post »

Nieustanna walka dwóch światów. Ona i On. Tu i tam. Wydaje się, że może być dobrze, że to ma sens, w rzeczywistości jest to jedynie złudzenie, imaginacja pragnień. Pragnień, które rzadko w dzisiejszych czasach są istotne i mają racje bytu. Chociaż wierzę w nie, wierzę, że jednak mają racje bytu. Tylko dlaczego, dlaczego tak trudno doprowadzić to do miejsca, gdzie obojgu będzie dobrze? Gdzie zniknie zazdrość i zaborczość? Łzy i krew? Ból i lęk? Gdzie to miejsce jest? Czy kiedykolwiek uda nam się tam dostać?

Coraz częściej w mojej głowie tłoczą się puste pomysły. Rozważanie nad metodą samobójstwa – codzienność. Litry łez – codzienność. Plamy krwi na pościeli – codzienność.

Codziennie szukam czegoś co zajmie moje myśli, lecz w poszukiwaniach tych docieram do miejsc, gdzie byliśmy razem. Przystaję, mój umysł ogarniają wspomnienia, pojawia się uśmiech na twarzy, lecz cóż, łza już delikatnie znaczy swą drogę na policzku.. Ocieram, przywdziewam maskę, idę dalej.

Nec tecum possum vivere, nec sine te.

Read Full Post »

Spilled Ink Poetry

poezja autorska Jagoda Wróblewska Grzesiak

nic prostszego

o nauce językiem laika

Tomek w kuchni,

czyli moje kulinarne ekscesy

Strzelecki

Prosto z głowy...