Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2009

Break of Dawn.

Właśnie dzisiaj mija 6 miesięcy, 25 grudnia. Dla niektórych to było normalne pół roku, przepełnione zmaganiami z codziennością. Cóż, dla mnie na pewno ‚normalne’ ono nie było.

6 miesięcy temu świat stracił prawdziwego geniusza. Kogoś, kto poświęcił całe swoje życie, by nauczyć nas kochać. Nauczyć wzajemnego, bezwarunkowego szacunku. Nauczyć pozbywać się ograniczających nas barier. Nauczyć nas nie tracić nadziei. Nauczyć nas po prostu być sobą. Naprawdę trudne zadanie sobie wybrał. Może takie było Jego przeznaczenie? Cóż, z pewnością mogę powiedzieć, że nigdy się nie poddał. Wiele razy upadał, lecz za każdym razem wytrwale się podnosił i walczył dalej, dla nas! Wiedział, że Go potrzebujemy i to co robił – robił dla nas. Każde „I love You” wypowiedziane było z niezwykłą szczerością, On naprawdę nas kochał i kocha wciąż. Nie pozwólmy, by te starania poszły na marne. Każdą cząstkę siebie oddał innym. Swoją muzyką, wierszami, całym sobą pomagał innym. Karmił głodnych, nawracał niewierzących, łagodził ból każdego człowieka. Mimo że ciałem już z nami nie jest to swą magią wciąż nas otacza. Jest każdym uśmiechem, promieniem słońca i kwitnącym kwiatem. Nie straćmy tej magii, tak wiele już zrobiła i tak wiele wciąż może zrobić.

Z mojej strony chciałabym powiedzieć tylko jedno…

Wyobrażam sobie jak wielką rolę w Twoim życiu odgrywaliśmy my, fani i chcę za wszystko podziękować. Za każdy uśmiech, każdą nutę, każde słowo. Dziękuję Ci, Michael.

Each time the wind blows
I hear your voice so
I call your name…
Whispers at morning
Our love is dawning
Heaven’s glad you came…

You know how I feel
This thing can’t go wrong
I’m so proud to say I love you
Your love’s got me high
I long to get by
This time is forever
Love is the answer

po prostu.

I wciąż pamiętam, że potrafimy latać.

Read Full Post »

Spilled Ink Poetry

poezja autorska Jagoda Wróblewska Grzesiak

nic prostszego

o nauce językiem laika

Tomek w kuchni,

czyli moje kulinarne ekscesy

Strzelecki

Prosto z głowy...